- Cześć Mariso, stęskniłem się już za Tobą - uśmiech stawał się coraz szerszy i szerszy. Nawet nie wiedziałam, że aż tak na niego reaguję.
- Cześć Vic. I tylko dlatego dzwonisz ? - udałam obojętną i stanęłam przed witryną. Nev i Max spojrzeli na mnie zaciekawieni, ale chyba chwilę później zrozumieli z kim rozmawiam. Dali mi porozmawiać w spokoju i zajęli się dalszym spożywaniem przepysznie wyglądających ciastek.
- Chciałem usłyszeć twój głos. Nie mam za dużo czasu, ale wiesz, że codziennie staram się do Ciebie zadzwonić chociaż na te 5 minut. - czułam jak dużo cieplej robi mi się na sercu. Jego słowa sprawiały, że miałam ochotę rozpłynąć się z radości.
- A jak tam w pracy ? - spytałam zmieniając temat. Szczerze, to nie miałam pojęcia co mam mu na to odpowiedzieć. Skoro tak bardzo za mną tęskni, to dlaczego jeszcze ani razu się nie spotkaliśmy ? Tego nie potrafiłam zrozumieć. Tak wiem, mieszkamy daleko od siebie i jest zapracowany, ale ile można ? Nie wierzę, że nie ma ani minuty dla siebie.
- Ruiz rusz dupę ! - usłyszałam w słuchawce i zbaraniałam. Kim jest Ruiz ? Zmarszczyłam nosek i już miałam się o coś zapytać, gdy nagle przerwał mi Victor.
- Kochanie, porozmawiamy następnym razem. Do usłyszenia - powiedział i rozłączył się. Nawet nie zdążyłam mu odpowiedzieć. Stałam zdezorientowana, aż w końcu zdecydowałam się wejść do środka.
- Mariso, co się stało ? - Max podniósł się i odsunął mi krzesło przy ich stoliku.
- Nie nic, spokojnie. - uśmiechnęłam się sztucznie i nie pozwoliłam im pytać o więcej - No to czego się dowiedzieliście ?
Nev wymienił spojrzenia z Maxem. Już wiedziałam, że coś jest nie tak. Tylko co ? Czego się dowiedzieli o Victorze ? Oby tylko nie był jakimś zboczeńcem ! Zakochałam się w Victorze ze zdjęć jak i z tego jakim się wydawał być. Nie dam sobie rady jeśli będzie kimś innym.
- Nev, musisz jej powiedzieć ...
- Powiedzieć ? Co powiedzieć ? - spanikowałam.
- Uspokój się - brunet złapał mnie za rękę i spojrzał głęboko w oczy. Odziwo podziałało. Zdenerwowanie znikło jak ręką odjął. - Nie znaleźliśmy zbyt wielu informacji, ale jest coś co musisz wiedzieć.
Wyciągnął laptopa i położył go na stoliku. Od razu po załączeniu otworzył przeglądarkę i wpisał jakieś nieznane mi nazwisko.
- Colton Haynes - przeczytałam na głos - Kto to jest i ci ma wspólnego z Victorem ?
- Właśnie o tym chcieliśmy z Tobą porozmawiać. Na początku wypisywaliśmy imię i nazwisko Victora w wyszukiwarce, ale nie mogliśmy nic znaleźć. Nikt taki nie istnieje. O ile dobrze zrozumieliśmy te wszystkie hiszpańskie strony. Następnie zrobiliśmy wyszukiwanie obrazów. To właśnie Colton Haynes jest na tych zdjęciach. - zrobił to o czym mówił i przeciągnął zdjęcie z profilu Victora do wyszukiwarki google. Na pierwszym miejscu wyskoczył profil na instagramie właśnie wcześniej wymienionego chłopaka.
Siedziałam nic nie mówiąc, bo co niby miałam powiedzieć ? Teraz wszystkie moje marzenia prysły jak bańka mydlana. Nie miałam już cienia wątpliwości, że jestem oszukiwana. Tylko kim on tak na prawdę był ? - A wiecie kto się za niego podawał ? - starałam się być opanowana i chociaż przed kamerami udawać poważną. Nie mogłam się tak nagle rozkleić.
- Niestety nie mamy pojęcia. Ktoś dobrze się ukrywa i ciężko jest cokolwiek o nim znaleźć. Ostatnie co możemy zrobić to zadzwonić do niego i zaaranżować wasze spotkanie. Co ty na to ? - Max patrzył na mnie oczekując odpowiedzi.
- Zróbmy to - powiedziałam pewna swojej decyzji i podałam im jego numer - Jest jeszcze coś co muszę wam powiedzieć. Jak z nim rozmawiałam to ktoś w słuchawce chyba go zawołał, ale nazwał go Ruiz. Mi to niestety nic nie mówi.
- To trochę za mało, tym bardziej w Hiszpanii byśmy mogli go znaleźć. Wasze podwójne nazwiska znacznie utrudniają poszukiwania, ale możemy jeszcze poszukać, jeśli tak bardzo Ci na tym zależy - uśmiechnęli się, a ja żegnając się wyszłam z restauracji. Musiałam jak najszybciej znaleźć się w swoim pokoju. Nie potrafiłam dłużej udawać silnej. To mnie przerosło. Nie wiedziałam w kim jestem zakochana. Raczej kobietą nie był, bo głos miał w stu procentach męski, ale i tak ogarniała mnie obawa.
----------------------------------------------------------------------------------
Na sam koniec wrzucam wam mini filmik z Catfish, tak żebyście mniej więcej wiedzieli kto to jest Nev z Maxem i o co mniej więcej chodzi :)
Dodatkowo chciałabym życzyć kochanej Chloe wszystkiego najlepszego z okazji urodzin ;*** Weny, zdrówka, weny, szczęścia i jeszcze raz weny oraz szczęścia <3
- Niestety nie mamy pojęcia. Ktoś dobrze się ukrywa i ciężko jest cokolwiek o nim znaleźć. Ostatnie co możemy zrobić to zadzwonić do niego i zaaranżować wasze spotkanie. Co ty na to ? - Max patrzył na mnie oczekując odpowiedzi.
- Zróbmy to - powiedziałam pewna swojej decyzji i podałam im jego numer - Jest jeszcze coś co muszę wam powiedzieć. Jak z nim rozmawiałam to ktoś w słuchawce chyba go zawołał, ale nazwał go Ruiz. Mi to niestety nic nie mówi.
- To trochę za mało, tym bardziej w Hiszpanii byśmy mogli go znaleźć. Wasze podwójne nazwiska znacznie utrudniają poszukiwania, ale możemy jeszcze poszukać, jeśli tak bardzo Ci na tym zależy - uśmiechnęli się, a ja żegnając się wyszłam z restauracji. Musiałam jak najszybciej znaleźć się w swoim pokoju. Nie potrafiłam dłużej udawać silnej. To mnie przerosło. Nie wiedziałam w kim jestem zakochana. Raczej kobietą nie był, bo głos miał w stu procentach męski, ale i tak ogarniała mnie obawa.
* Nev i Max *
Wróciliśmy do hotelu i znowu usiedliśmy przed komputerem.Chcieliśmy jeszcze raz upewnić się, czy Victor jest prawdziwy. Niestety ponownie niczego nie znaleźliśmy. Ta sprawa była inne niż wszystkie. Pierwszy raz nie mieliśmy żadnych informacji o osobie, której poszukujemy. Zdawało się, że jedynie numer telefonu zgadza się z rzeczywistością.
Brunet wybrał numer i czekał aż ktoś po drugiej stronie słuchawki się odezwie. Jeden sygnał, drugi, trzeci, aż w końcu się udało.
- Tak słucham ? - w głośnikach usłyszeliśmy męski głos. Przynajmniej mieliśmy pewność, że jest mężczyzną.
- Witaj Victorze, nazywam się Max i razem z ekipą MTV kręcimy program Catfish. Zajmujemy się sprawą Marisy, kojarzysz ?
- E... - dało się rozpoznać, że był zakłopotany. Nie miał pojęcia co ma powiedzieć. Nie spodziewał się naszego telefonu. - Tak oczywiście.
- Marisa napisała do nas, bo bardzo chciała Cię poznać. Niestety wiemy już, że na profilu dodałeś nieswoje zdjęcia. Chciałbyś nam to wytłumaczyć ?
- Chciałbym osobiście porozmawiać o tym z Marisą, nie z wami.
- Nie ma sprawy, ona chętnie się z Tobą spotka. Musisz tylko zdecydować się kiedy.
Przez dłuższą chwilę nikt się nie odzywał. Trwała głucha cisza. Pozwoliliśmy mu pomyśleć. Spodziewaliśmy się, że dla niego to również nie będzie łatwe przeżycie, ale to on był tutaj nieuczciwy.
- Victor, jesteś ?
- Tak, tak. Jestem wolny za dwa dni. Będę akurat w Madrycie - powiedział jednym tchem, jakby ktoś go do tego zmusił.
- Tak więc do zobaczenia. Jeszcze się odezwiemy to ustalimy dokładnie godzinę i miejsce spotkania.
Odłożyłem słuchawkę i nie wiedziałem co mam powiedzieć. Zachowywał się dziwnie, ale przynajmniej zgodził się z nami spotkać. Powinniśmy się z tego cieszyć. Może w końcu cała sprawa się rozwiąże.
----------------------------------------------------------------------------------
Na sam koniec wrzucam wam mini filmik z Catfish, tak żebyście mniej więcej wiedzieli kto to jest Nev z Maxem i o co mniej więcej chodzi :)
Dodatkowo chciałabym życzyć kochanej Chloe wszystkiego najlepszego z okazji urodzin ;*** Weny, zdrówka, weny, szczęścia i jeszcze raz weny oraz szczęścia <3