piątek, 13 września 2013

Rozdział 1

I tak oto, zaczęła się nasza znajomość. Każdego dnia poznawaliśmy się coraz bardziej. Wysyłał mi przeróżne zdjęcia: z przyjaciółmi, te śmieszne, ale też i normalne. Nie mówił za wiele o sobie, ale zawsze wydawało mi się, że po prostu chce wiedzieć najwięcej o mnie. Z biegiem czasu zaczęło robić się to dla mnie coraz dziwniejsze, no ale co ja na to mogłam poradzić ? Każdy jest inny.
Codziennie rozmawialiśmy przez komórkę. Uwielbiałam jego głos. Zawsze starał się mnie rozśmieszać, a kiedy byłam smutna - próbował rozwiązać problem. Dopiero po roku zapragnęłam go zobaczyć twarzą w twarz. Przekonać się czy jest tym za kogo się podaje, ale z drugiej strony, jak mogłam podejrzewać kogoś tak uroczego ?
- Halo, ziemia ! Marisa, ty się zakochałaś !? - wypaliła Coral na cały głos podczas naszych cotygodniowych zakupów, gdy mówiła do mnie coś przez dobre 15 minut, a ja jej wcale nie słuchałam.
- Ja ? Co ?! - spojrzałam na nią zaskoczona, o mało nie wpadając na filar stojący przede mną.
- Mari, nie udawaj. Mówię do ciebie od 15 minut, a ty w ogóle mnie nie słuchasz. Zawsze się tak wyłączasz jak myślisz o jakimś chłopaku. Kim jest ten szczęśliwiec ?
- Chodź, zaparzę naszą ulubioną kawę i wszystko ci opowiem - zaśmiałyśmy się równocześnie. Nienawidziłyśmy tej reklamy, a co dopiero tego tekstu.
Roześmiane poszłyśmy do naszej ulubionej kawiarni, Starbucks i zamówiłyśmy duże cappuccino. Zamówienie odebrał przystojny mężczyzna, z plakietki wyczytałyśmy, że nazywa się Calvin. Oo i na dodatek obcokrajowiec. Jeszcze bardziej polubiłyśmy tą kawiarnię.
Usiadłyśmy przy naszym stoliku i odłożyłyśmy siatki z zakupami na bok i zaczęło się przesłuchanie.
-Gdzie go poznałaś ? Jak ma na imię ? Ile ma lat ? No Marisa ! Mów - nalegała przyjaciółka, a ja tylko siedziałam i powstrzymywałam śmiech. Była taka śmieszna, gdy próbowała być wścibska.
- No już mówię, mówię. Uspokój się - wystawiłam język w jej stronę - Nazywa się Victor Casa Marin. Pochodzi z Las Palmas i jest tylko rok starszy od nas.
- No dobra, ale gdzie go poznałaś ?
- Marisa, Twoja kawa gotowa - Calvin zawołał mnie po kawę, a chwilę później również Coral. Obie uśmiechnęłyśmy się do niego promiennie i wróciłyśmy do stolika.
- Ale pyszna !
- Nie czaruj mi tu tylko opowiadaj - powiedziała, biorąc łyka gorącej kawy.
- Pamiętasz tego chłopaka z interpals'a ? VictorRuiz miał nick. 
- No jasne. Najprzystojniejszy Hiszpan, którego udało nam się znaleźć. Nie gadaj, że to on ! - dziewczyna ponownie podniosła kubek w górę, by się napić i wtedy zauważyłam, że ma coś napisane na spodzie kubka.
- Coral, weź podnieś kawę jeszcze raz do góry. O rany ! On napisał ci swój numer !
Rzeczywiście, na zewnętrznej stronie dna widniał napis "Zadzwoń" i podany numer komórkowy. Coral spojrzała na niego onieśmielona, a on puścił jej oczko. Ewidentnie na nią "leciał". I takim o to sposobem moje przesłuchanie zostało zakończone.

***

Wróciłam do domu czarnym Jeepem ojca. Byłam zaskoczona, gdy przed wyjściem pozwolił mi go zabrać. Nie bał się o swój skarb ? A może planował zmienić samochód ? Nie możliwe, przecież niedawno go kupił. 
Wchodząc do domu, rzuciłam kluczyki od samochodu na stół i czym prędzej pobiegłam do swojego pokoju. Przez moje rozkojarzenie zapomniałam wziąć toreb z bagażnika, po które musiałam się wrócić. Gdy tylko wróciłam włączyłam laptopa z nadzieją, że zastanę go na Skype. I .. Udało sie !
Chwilę poczekałam i dostałam od niego wiadomość.

V: Cześć maleńka. Jak tam po zakupach ? Zmęczona ?
M: Cześć. Kupiłam kilka fajnych ciuszków, na spotkanie z Tobą :D
V: Proszę, nie zaczynaj znowu tego tematu. Wiesz, że bardzo chciałbym się z Tobą spotkać, ale jestem bardzo zajęty.
M: Wiem, wiem. Chociaż wcale nie o to mi chodziło. A Tobie jak dzień minął ?
V: Byłem na sesji, a wieczorem wychodzę na imprezę. Szkoda, że bez Ciebie :(
M: Nawet nie wiesz jakbym chciała tam z Tobą być :(
V: Wybacz piękna, ale przyjaciele wpadli. Muszę uciekać. ;* Zadzwonię do Ciebie, jutro. Dobrze ?
M: Nie ma sprawy. Będę czekać ;* Miłej zabawy !
V: Udanego wieczoru, skarbie !

Nienawidziłam tych krótkich rozmów na skype. Rozmów, to za dużo powiedziane. Jeszcze nigdy nie rozmawiałam z nim, tak żebym mogłam go zobaczyć. Zawsze tłumaczył się, że nie ma kamerki w domu. A jak na święta wysłałam mu ją w prezencie, to stwierdził, że mu nie działa. Odpuściłam sobie i cieszyłam się z tego co mam.
Resztę wieczoru miałam spędzić sama więc włączyłam telewizor i zaczęłam oglądać jakieś durne programy na MTV. Najpierw NEXT, potem Plain Jane International, a na końcu trafiłam na jakiś dziwny nowy "serial".
Nie wiem dlaczego, ale od razu mnie zainteresował. Słówko "Catfish" oznacza udawanie w sieci kogoś, kim się nie jest - najczęściej aby rozkochać w sobie drugą osobę. Akurat piękna blondynka poznała w sieci przystojniaka. Rozmawiali ze sobą i tak samo jak ja z Victorem, nigdy nie się nie widzieli. Zrozpaczona dziewczyna zgłosiła się do tego programu, by móc się z nim w końcu spotkać. Z biegiem wydarzeń na jaw zaczęły wychodzić jego kłamstwa. ON okazał się NIĄ. Stojąc przed jego/jej drzwiami przeżyła szok życia. 
Natychmiast wyłączyłam telewizor, nie chciałam się bardziej dołować. Ten program sprawił, że poczułam się okropnie. Zaczęłam się zastanawiać czy Victor jest tym za kogo się podaje, a może nie byłam jedyną dziewczyną, którą tak podrywał ?  Nie, nie, nie i jeszcze raz nie. Nie mogę tak myśleć. On by mnie nie oszukał.
Otuliłam się kocem i po moich policzkach zaczęły spływać łzy. Łzy niepewności i smutku. Musiałam się dowiedzieć ! Musiałam ! Jeszcze nie wiedziałam jak, ale jedno wiedziałam na pewno. Nie spocznę dopóki nie odkryję kim jest Victor Casa Marin.


_____________________________________________________________________
Pierwszy rozdział za mną. Nie wiem co o nim myśleć. Jak to na początku, beznadziejnie xD Ale w końcu już mam to za sobą. Mam nadzieję, że teraz będzie już tylko lepiej. Co wy o tym wszystkim sądzicie ? Jeszcze mogę zawiesić albo usunąć to opowiadanie. Trochę się boję jak to wszystko wyjdzie ;(
Buziaczki ;*
Wasza Foquita <3

3 komentarze:

  1. Ten przystojniak ze Starbucks'a i Coral powinni się umówić! :D I mam nadzieje, że coś z tego będzie *.*
    Co do Catfish, to może główna bohaterka sama się zgłosi do programu ze swoim tajemniczym Victorem? ;>
    Pisz szybko kolejny ;* I w żadnym wypadku nie usuwaj tego, bo uduszę! Kocham <3

    OdpowiedzUsuń
  2. hahahaha Obsesion ma rację! :P Niech Marisa się uda do tego programu hahahah XDD ale gif omg hjsbnduinewmlkcsvieucmeldvk
    Dobra zmykam czytać inne blogi :C Adios :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Jaka końcówka... Zawsze się zbiera na refleksje jak się coś podobnego zobaczy. Rzeczywiście, może główna bohaterka powinna iść do tego programu xd Mam nadzieję że wszystko będzie dobrze :D
    Pisz coś dalej, wyjdzie świetnie, nie usuwaj tego :*

    OdpowiedzUsuń

Najlepsze